2006-04-14 20:04:35 >> .. zamknęłam się w sobie... to wszystko... skomentuj (14) 2006-02-14 19:50:43 >> Nieszczęsny back Nie chciałam i dalej się tego trzymam, że nie powrócę. A jednak... Tu widać, że jestem za słaba, by wytrzymać... Nie potrafię... Walentynki... Znów spędzone sama... Teraz i bez przyjaciółki. Wszystko się ułożyło fatalnie w tym roku. Ale to się nie zmieni... Gdy w wyobraźni widzę któregoś z nich twarz zalewam się łzami. Więc dlaczego opinia, że jestem silna i nastawiona pozytywnie i optymistycznie do życia? Coś nie pasuje. Czy rzeczywiście chcę skryć to co mnie boli maskując się pogodą ducha? Teraz już nie, ale tego nikt nie zauważa, bo po co? Chciałam iść do psychologa, by pomógł mi zrozumieć, ale doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Już kiedyś bylam i to jeszcze bardziej namieszało w moim życiu. Szczerze powiedziawszy skończyło się okropnie... Nie daję sobie rady... w szkole, w domu, w otoczeniu, i ze sobą... Przestałam o siebie dbać, dopadła mnie nostalgia. Nie nawidze tego... Zima ma coś wspólnego z tym... Chcę na wiosnę... Może się poprawi... Chcę rok 2007; może będzie bardziej udany... Chcę nowe życie... Może będę lepsza... Tylko czy na nie zasługuję? ...BY MÓC ZAPOMNIEĆ... skomentuj (11) 2006-01-11 13:56:33 >> Nie nawidze, a jednak kocham... straciłam tak bliską mi osobę... Teraz właśnie wiem jak mało ją znałam... a mogłam do tego nie dopuścić... mogłam zmienić bieg wydarzeń... choć wcale nie chcę obwiniam się za to... nienawidze... długo mnie tu nie zobaczycie... możliwe, że blog zostanie skasowany... żałuję i przepraszam... Dżazga
skomentuj (12) 2005-12-23 16:54:55 >> "znów czegoś zapomniałem..." Podejrzewam, że długo się tu nie pokażę... Cóż, nie chciałam, żeby niektóre osoby znały tego bloga, który jednak mało o mnie mówi, no ale zawsze coś... Szkoda, bo nie chciałam go pokazywać Tym Niechcianym... Podejrzewam, że mało ważne dla mnie święta spędzę na stałym dumaniu i godzeniu się z rodziną i tym co wokół mnie istnieje... Może przy okazji wyzdrowieję, bo choroba rozkręca się coraz bardziej, bo smarkam ropą z krwią... No, ale mniejsza; chyba nie wszyscy muszą o tym wiedzieć... Ale muszę wyzdrowieć do Sylwestra... Będzie się działo... Oby... skomentuj (7) 2005-12-17 17:04:04 >> I DON'T LIKE DRUGS... THEY LOVE ME... Przepraszam wszystkich za tę śmiertelnie długą ciszę, ale ten czas spęziłam na zapominaniu, nie dołowaniu się i docenieniu siebie i bliskich. Chwilową agresję spowodowaną częstymi kłótniami chciałam wyplenić np. na łóżku, ale to mnie nie satysfakcjonowało, więc biegając bez czapki mnie przewiało. Siedzę i łykam beznadziejne tebletki, które chyba coraz bardziej osłabiają mój aż tadto toksyczny organizm... Szkoda gadać. Czysta paranoja... skomentuj (5) 2005-11-08 20:46:26 >> Nikły uśmiech Znów się uśmiecham... Staram się cieszyć i utrzymać chwilową pogodę ducha... Myślę, że już o nim zapomniałam, choć zdarzają się momenty, kiedy się dołuję... Chyba zrozumiałam, że już nie mam szans.. Nie będę przez żadnego faceta wylewać łez! C'est la vie! Tym się pocieszam... Myśle, że obydwoje musiy dojrzeć do siebie i tej rozmowy, która nas czeka... Miłość? To coś pięknego, być może to jeszcze nie mój czas... Ja poczekam, jestem cierpliwa... Cieszę się też z tego, że moi rodzice wyjechali na tydzień... Mam tydzień bez awantur i wojny... Zastanawiam się ostatnio, kto tu robi błąd... Ja czy oni? Może to jednak nie ja wszstko źle robię, a oni powinni mnie inaczej wychowywać... Nie jestem już dzieckiem, a oni tego chyba nie chcą zrozumieć... Szkoda...Ale czego ja chcę? Odrobiny zrozumienia... Czy to tak dużo? Żadne słowo nie zostało napisane w gniewie, czy ukrytej złości, raczej mam głowę pełną pytań i zwątpień... Poprostu czuję się zagubiona... skomentuj (14) 2005-10-08 20:31:11 >> Po burzy... Spokój na morzu... "Młodzieńcza miłość jest jak bańka mydlana...Szybko pęka" A więc chyba nie dane mi jest mieć faceta, no szkoda, że tak szybko ze mną skończył, może po prostu się do końca nie znaliśmy... Zawsze miałam pecha do facetów, nigdy nie byłam długo w żadnym związku, a masakrycznie mnie irytuje opinia moich wszystkich "koleżanek", które uważają, że za często zmieniam faceta... No cóż, szkoda, że tak mówią, skoro nie wiedzą o mnie do końca właściwie... nic... Wszystko się tak szybko kończy, czy to źle? A może to właśnie ja powinnam coś w sobie zmienić? Może po prostu mój charakter nikomu nie odpowiada? Lub pomijam zawsze jakiś drobny szczegół... jedną cegiełkę, przez którą runie cała budowla... A może wręcz przeciwnie... To ONI są jacyś inni i ja się w te związki zbyt angażuję, aż nadto i to przeze mnie się wszystko kończy... Błędne koło... W moich wyobrażeniach to wszystko ja pieprze... I miss You, but I haven't met You yet... Tolerancja i akceptacja, to coś, czego większości ludziom cholernie brakuje... Podam kilka sytuacji, z którymi się spotkałam: Chodzę w glanach, makijaż, włosy na oczach, sprawiam wrażenie nie wiadomo jakiej, ale to przecież nie pokazuje mojego charakteru... Nie mam napisanego na czole "JESTEM DOBRA", czy też "JESTEM SŁUGĄ SZATANA WIĘC NIE ZBLIŻAJ SIĘ"! Ale ludzie tego nie uznają...Otóż jak zwykle na czarno wsiadam do tramwaju, wykończona po szkolę, myśle tylko o tym, aby zdjąć tą pieprzoną kostke i przejść w krainę snu i staję koło jakiejś facetki z wózkiem... Czułam wwiercający się jej wzrok na moich plecach... Byłam podirytowana... Obruciłam się w jej stronę i tyle... Na następnym przystanku ona akurat wysiadała i nie miała jak wózka wziąść.., Już myślałam, żeby zaproponować pomoc, ale jak usłyszałam "Zapytamy tamtego pana, bo ta dziewczyna wygląda na złą i nie będziemy jej prosić o pomoc"... Aż mnie zatkało... No cóż... jej sprawa, jak ma takie mniemanie o kimś kogo nie zna.. Druga sytuacja... Jestem sobie dalej w tym tramwaju i wysiadam wreszcie na tym moim głupim przystanku... Widzę jakąś babcie co pomagają jej wyjść... Jak już wyszła z trudem niosła dwie tachy... Dużo mnie to kosztowało psyhicznego wysiłku, ale zapytałam ją, grzecznie: "Nie chce być niegrzeczna, ale może będę w stanie pani pomóc nieść te worki"... Myślałam, że jej ulży i że rzeczywiscie jej bd mogła pomoc... To ta wywaliła gały na wierzch i ze strachem jakbym miała ją po drodze zabić, czy też okraść, czy inne coś odpowiedziała mi, że ona sobie świetnie poradzi... Ludzie! Nie oceniajcie takich jak ja jako jakiś złych co nie mają uczuc! Co o mnie wiecie? Mam kumpele, co pali i też na nią patrzą jak na z innego świata, a nie wiedzą nic o niej i całej sytuacji co ją otacza... Bardzo mnie to zdziwiło... Tyle uczą o tolerancji, a widać jak ją pokazują... Żałosne... "Możesz być pewien, że masz złą reputację, jeśli ludzie po powitaniu z Tobą spoglądają ukradkiem, czy mają jeszcze zegarek" Idę na koncert HappySad'u! Miałam iść jeszcze na Pidżame i Lenscape of Souls, ale nie mam kasy, ale tak się cieszę, że idę na ten koncert =) Znacie HS? Są zajebiści =) Już się nie mogę doczekać przedostatniej niedzieli sierpnia... Mam już nową koncepcję na tego bloga, tylko jeszcze trochę czasu na realizację... "Czy twórczość jest genialna, decyduje nie krytyk, ale czas" Pozdrawiam Ojciec Dżazga moich Dzieci Wody skomentuj (17) 2005-10-03 21:40:18 >> ... Jak juz mowilam notke trzeba usunac i napisac cos nowego... szkoda ze to wszytsko sie tak zmienia... Nie ma radosci bez smutku... Co za gowno?! skomentuj (6) 2005-08-22 13:43:45 >> ...Istnienie zła pozwala dostrzec dobro... Wróciłam z cudownej Warszawy i z cudowego obozu nad morzem... Zapowiadały się nudne i nieciekawe wakacje, które miałam spędzić w zabrzu, a skończyło się najpierw na obozie, a później na kilkudniowych wakacjach z Siostrą w W-wie, gdzie spotkałam się z Wilkiem Przez te wakacje miałam dużo czasu, żeby zastanowić się nad sobą i tym wszystkim co się kręci wokół mnie i całego Życia... "Zamieszkałem w lesie Albowiem chciałem żyć świadomie, Chciałem żyć pełnią życia I wyssać z niego całą kwintesencję. Wykorzenić wszystko to, co nie jest życiem By w godzinę śmierci Nie odkryć, że nie żyłem..." A.Toro Kupiłam sobie książkę, którą wszyscy mi polecali, a nigdzie nie mogłam jej dostać. "Spalona żywcem"... Masakra, wiedziałam, że tam gdzie ona mieszkała kobiety zawsze były podwładnymi, ale nie aż w takim stopniu... Co mogę powiedziec? Naprawdę polecam... Ale to już było... I nie wróci więcej... skomentuj (13) 2005-07-08 11:03:34 >> I znów wyjazd... Wszyscy sie niecierpliwią, żebym wreszcie coś napisała, to pisze, ale nie wiem, czy wystarczająco sensownego... Jak już w komentarzach wspominałam /który przez przypadek wykasowałam/ byłam na Madagaskarze... Świetny, naprawde polecam...Płakałyśmy ze smiechu... Teraz tylko czekam na Wojne Światów...Podobno warto... W związku z tym, że jutro wyjeżdżam, muszę jakoś wyglądać więc obeszłam całe miasto w poszukiwaniu stroju kąpielowego, spodni i swetra... Ale jak na mnie to w tym roku jest tak spaczona moda, że nic dla siebie nie znalazłam, tylko jakiśtam fioletowy strój... Dziś poszukiwań ciąg dalszy...^^Idę coś jeszcze zrobić z włosami... Masakra...Nie lubie takiego strojenia na siłe, ale jak trzeba to trzeba ^_^ Czytam cholernie ogl;upiającą książkę...Dziennijk Bridget Jones...Pewnie większość widziała film, ale uznałam, że książke tez trzeba przeczytac... Jest ciekawie napisana, a ile ona ma kompleksów...Jak to czytam, moje kompleksy równie rosną w oczach... Ostatnio przerzuciłam się z fantastyki i przygodowych ksiazek wziełam sie za fantastyczne s-f... Ciekawe połączenie, gdy się bede nudzić na plaży wypożyczyłam sobie kilka książek z biblioteki...Uratowana! Wszystko ostatnio olałam... Moją gitarę, siebie /wygląd zewnętrzny/, i jakoś tam wszystko po kolei... I zadaję sobie pytanie : Czy tak to powinno być, a jeśli nie, to jak to zmienic? Chyba nic wiecej ciekawego nie wymysle, wiec zmykam... Podpisuję się w dumaniu: J. P.S. Tym razem wystarczy tylko 8 komentarzy, ale wiecej nie zaszkodzi... :) P.S.II Nie wim, czy to widać, ale troche pozmieniałam...Może znów zmienie szablon... skomentuj (23) |
|
|||||||